AKCJA:

Pokora i tchórzostwo Drukuj
poniedziałek, 16 maja 2016 19:25

Podczas czwartkowej rady Miasta Stołecznego Warszawy (12 maja) pani prezydent miasta, Hanna Gronkiewicz – Waltz brakiem obecności pokazała, że mieszkańcy, lokatorzy, nie są dla niej równorzędnym partnerem do rozmowy i nie chciała się z nimi skonfrontować w sprawie fatalnej polityki ratusza na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat w kwestii dzikiej reprywatyzacji. Panią prezydent reprezentował Jarosław Jóźwiak, będący w warszawskim ratuszu odpowiedzialny za politykę lokalową miasta. Podczas sesji rady udowadniał stołecznym radnym oraz obecnym na sali obrad Pałacu Kultury i Nauki, że reprywatyzacja jest w istocie swojej bardzo złożonym procesem. Sypał z trybuny paragrafami, tak by zebrani lokatorzy z reprywatyzowanych kamienic nie załapali, o co idzie. A idzie o to, aby tak zarzucić artykułami kodeksów i sygnaturami wyroków sądowych, których nikt nie sprawdzi, żeby ukryć pod nimi wszystkie zaniedbania oraz przyzwolenie na przejmowanie kamienic przez ludzi, którzy nie byli spadkobiercami, a nabyli za niewielkie pieniądze roszczenia do budynków mieszkalnych czy gruntów miejskich, czyniąc z tego zyskowny proceder.

Pani prezydent Warszawy wykazywała i wykazuje pobłażliwość względem reprywatyzacji, stojąc na stanowisku, że wszystko, co do tej pory działo się w sprawie przekazywania stołecznych kamienic w ręce prywatne, jest zgodne z prawem. Takie samo stanowisko ma dyrektor warszawskiego BGN (Biura Gospodarki Nieruchomościami), Marcin Bajko. Jest on odpowiedzialny za przyklepywanie bezrefleksyjne oddawania stołecznych kamienic w prywatne ręce. Szkody dla mieszkańców miasta w wyniku zaniechań ze strony warszawskiego ratusza i samej pani prezydent są widoczne i bardzo dotkliwe. Wiele kamienic przejętych przez prywatne osoby, są czyszczone z mieszkających latami lokatorów, bezwzględnym zatruwaniem im życia, podnoszeniem czynszu, uciążliwymi remontami, odcinaniem mediów (prądu oraz wody), co jest niezgodne z interesem społecznym i z prawem, ale to nie jest interes urzędników warszawskiego ratusza, no i rzecz oczywista Hanny Gronkiewicz – Waltz, będącej ich przełożoną. Zachowanie pani prezydent, unikanie mieszkańców, lekceważenie lokatorów z reprywatyzowanych kamienic, ludzi stojącymi przed eksmisją donikąd, przy braku polityki budowania nowych bloków komunalnych, jest przykładem złej, lecz konsekwentnej polityki pani prezydent. Trudno się dziwić Hannie Gronkiewicz – Waltz, jest ona nie tylko urzędnikiem, gospodarzem miasta, przede wszystkim obrończynią kapitału. Kto ma pieniądze, skorumpuje stołecznych urzędników, sądy oraz policję, ten jest nie do ruszenia przez władze Warszawy w sprawie odzyskiwania i czyszczenia kamienic oraz gruntów należących do miasta. Sama pani prezydent ma wiele na sumieniu, jej mąż odzyskał jedną z warszawskich kamienic, do której prawa nie miała jego rodzina, bo nabyła ją w czasie zawieruchy wojennej od złodziei, którzy za kradzież cudzej własności spędzili wiele lat w więzieniu. Wuj pana Waltza był więc paserem. Nie ma dziś znaczenia czy świadomym, czy nie. Jaką trzeba mieć moralność, by po jego śmierci domagać się zwrotu ukradzionej kamienicy?

 

Tchórzostwo pani prezydent można zderzyć z pokorą innego prezydenta Warszawy, Stefana Starzyńskiego. Owszem przedwojenny gospodarz stolicy był reprezentantem sanacyjnych władz polskich, gościem i ulubieńcem salonów arystokratycznych Warszawy. Nie przeszedł do historii, jako prezydent miasta, był wszakże bardzo kiepskim gospodarzem stolicy, mi in. swoją polityką nie zasypywał różnic klasowych między warszawiakami, obce mu było społeczne budownictwo mieszkalne. Jedyną przewagę, jaką ma Starzyński nad panią prezydent, jest to, że w trakcie kampanii wrześniowej 1939 roku i potem nie zabrakło mu odwagi dzielić losu okupowanego miasta. Pani prezydent brakuje odwagi słuchania mieszkańców stolicy, a to nie jest takie poświęcenie, jakim wykazał się prezydent Stefan Starzyński względem niemieckich okupantów. Pani prezydent wykazuje swoje tchórzostwo wobec bezwzględnych czyścicieli kamienic i nie broni ich ofiar. Każdy wyrzucany ze swojego mieszkania przez kamienicznika lokator jest żywym pomnikiem haniebnych dziesięciu lat rządów Hanny Gronkiewicz – Waltz! Przejdzie do historii pani prezydent, jako prezydent – kamienicznik, pierwsza czyścicielka miasta! To, co obecnie dzieje się w stolicy, masowe wysiedlenia ludzi z mieszkań już nie tylko komunalnych, ale i spółdzielczych, a nawet własnościowych, rosnąca liczba bezdomnych, brutalnie wyrzuconych na bruk przez zwykłych spekulantów, przypomina czas okupacji! Co jednak panią prezydent Hannę Gronkiewicz – Waltz, to obchodzi? Jej urzędnicy mają simę dobrze na okupowanych stanowiskach.

Dodaj do:

Deli.cio.us    Digg    reddit    Facebook    Wykop    Gwar
 
Joomla SEO powered by JoomSEF

Polecamy

Lokatorzy
Lokatorzy
Lokatorzy
Warszawskie Stowarzyszenie Lokatorów
Inicjatywa Pracownicza
Lewica.pl
Lewicowo
Rozbrat
Alterkino.org
Przegląd Anarchistyczny

W galerii



Kopiowanie za podaniem źródła i autora w całości i we fragmentach dozwolone.
Główny | Kampania | Artykuły | Sprawy | Prawo | Materiały | Przyłącz się | Wspomóż | Galeria | Kontakt | Linki

stat4u