AKCJA:

Świat iluminacji pani prezydent Drukuj
piątek, 29 grudnia 2017 09:41

„Trakt Królewski w ciemnościach uchwyciła dziennikarka tvnwarszawa.pl po godz. 21. - Iluminacja nie działała od pomnika Kopernika do hotelu Bristol - po jednej stronie Krakowskiego Przedmieścia”  - relacjonowała Ewelina Cyranowska.

„O przyczyny zapytaliśmy służby. Pod numerem miejskiej infolinii 19 115 usłyszeliśmy jednak, że nie mają informacji o problemach z oświetleniem deptaka. O sprawę zapytaliśmy także rzeczników ratusza – czekamy na odpowiedź”.

Źródło: TVN Warszawa

 

W powyższym opisie Krakowskiego Przedmieście przez dziennikarkę TVN Warszawa, można odnaleźć symboliczny obraz miasta pod rządami Hanny Gronkiewicz - Waltz, będącej  już 11 rok gospodarzem stolicy. Widać efektowność w zarządzaniu miastem przez obecną administrację ratusza, ale nie ma to w codzienności przełożenia na życie zwykłych obywateli Warszawy. Mottem pani prezydent mogą być słowa wypowiedziane przez nią parę lat temu: „Bezdomni? Nie przeszkadzają mi”. Był to wyraz arogancji wobec potrzeb lokalowych wielu mieszkańców miasta, bezradnych wobec szalejącej reprywatyzacji oraz zmniejszającej się liczby mieszkań z zasobu komunalnego. Gronkiewicz – Waltz była głucha na apele i prośby lokatorów oraz organizacji lokatorskich, zwracających latami uwagę na dziwne okoliczności przejmowania miejskich kamienic przez nowych właścicieli. Po latach musi się zmierzyć z krytyką za udział w reprywatyzacji kamienicy przy Naokowskiego 16, ale również oddawane innych budynków z ludźmi bez analizy dokumentacji czy zapoznania się z historią danej nieruchomości. Stronę pani prezydent biorą nie tylko urzędnicy ratusza byli i obecni, zamieszani mniej lub bardziej w proces bezprawnego oddawanie budynków, ale także neoliberalni dziennikarze np. Ewa Sieldlecka czy Waldemar Kuczyński. Prezentują od wielu już lat znany nam stereotyp lokatorskiej „patologii” chcącej mieszkać za darmo lub półdarmo w „cudzych” mieszkaniach. Nic dziwnego, że w stolicy wielu mieszkańców popiera panią prezydent nie mając pojęcia o tym, że od dawna płacą za politykę reprywatyzacyjną z własnego portfela, rzucając się na rzecz odszkodowań dla spadkobierców - prawdziwych, i tych rzekomych.

Powstanie Komisji Weryfikacyjnej ds. warszawskiej reprywatyzacji spotkało się ze spodziewaną reakcją warszawskiego ratusza oraz samej prezydent. Wszystko odbyło się zgodnie z prawem, a sama Hanna Gronkiewicz-Waltz o niczym nie wiedziała. Jest prawdą, że reprywatyzacja, to proces trwający od 1989 roku, ale to za rządów obecnej pani prezydent oddano w prywatne ręce najwięcej kamienic. To za jej kadencji 1 marca 2011 roku zamordowano w Lesie Kabackim, Jolantę Brzeską, mieszkankę budynku przy Nabielaka 9, walczącą z czyścicielami kamienic. Hanna Gronkiewicz-Waltz nie chciała słuchać Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów, Komitetu Obrony Lokatorów, czy Ruchu Sprawiedliwości Społecznej. Nawet po tej strasznej zbrodni milczała, a dramat lokatorów trwał i zwiększała się liczba ofiar reprywatyzacji. Zadowolona pani prezydent i jej „dworzanie” w postaci wiceprezydentów oddawali kolejne spektakularne inwestycje, tworząc fałszywy obraz Gronkiewicz – Waltz, jako dobrego gospodarza miasta. Prawda o tych inwestycjach jest taka, że ich realizacja jeszcze bardziej pogłębiła chaos planistyczny. Przyczyniła się do tego polityka prodewloperska i antyspołeczna. Rosnąca liczba samochodów, czy brak planów zagospodarowania przestrzennego dla wielu kluczowych rejonów Warszawy jest zasługą także pani prezydent. To pokazuje smutny obraz miasta, stojącego tyłem do mieszkańców i ich potrzeb. Zamiast zdrowej oraz czystej Warszawy, gdzie można mieszkać godnie, jest miasto budzące się smogiem, zakorkowane, z kiepsko funkcjonującą komunikacją miejską, a przede wszystkim rozszerzającą się biedą i głodem mieszkaniowym. Dlatego kara dla pani prezydent oraz jej rodziny za udział w reprywatyzacji kamienicy przy Noakowskiego 16, jest jedynie symbolicznym zadośćuczynieniem za krzywdy wyrządzone lokatorom z tej oraz wielu innych warszawskich kamienic. W obozie neoliberałów zapanowała panika. Przecież za zwrotem kamienicy odpowiada Lech Kaczyński, pani prezydent o niczym nie wiedziała. Taka jest narracja mediów przychylnych od lat okradaniu lokatorów z ich mieszkań w imię świętego prawa własności, jako fundamentu istnienia świata. To, że PiS jest umoczony w reprywatyzacje nie zwalnia PO i samej pani prezydent od odpowiedzialności za zniszczenie życia mieszkańcom kamienicy przy Noakowskiego 16. Obrońcy "żelaznej damy" Warszawy nie tylko bronią rodziny Waltzów, ale przede wszystkim niewielkiej grupki, która się na reprywatyzacji utuczyła i żyje obecnie, jak pączki w maśle, gdy losem ofiar jej działań nikt się nie interesuje. Nie interesuje ich nawet fakt, że już nie tylko byli urzędnicy miejscy, ale także obecni zostali zatrzymani w sprawie reprywatyzacji. Przeczy to słowom ratusza, że osoby zamieszane w ten proces zostały usunięte. Nadal będziemy świadkami niejednego zatrzymania urzędników z placu Bankowego przez agentów CBA. Czy to będzie miało wpływ na życie lokatorów z już zreprywatyzowanych kamienic? Działania komisji to jedno, a odszkodowania dla lokatorów, to drugie, bardziej istotne. Przyznanie im tego będzie bardziej namacalnym przejawem sprawiedliwości niż decyzje komisji w sprawach poszczególnych budynków. Nikt już raczej nie wyrwie pani prezydent ze świata iluminacji, efektownych inwestycji czy przecinania wstęg. Nie zrozumiała lekcji ostatnich dwunastu miesięcy i nie wydaje się, aby do końca kadencji mogła ją pojąć, nawet po tym, jak przestanie być gospodarzem miasta.

Dodaj do:

Deli.cio.us    Digg    reddit    Facebook    Wykop    Gwar
 
Joomla SEO powered by JoomSEF

Polecamy

Lokatorzy
Lokatorzy
Lokatorzy
Warszawskie Stowarzyszenie Lokatorów
Inicjatywa Pracownicza
Lewica.pl
Lewicowo
Rozbrat
Alterkino.org
Przegląd Anarchistyczny

W galerii



Kopiowanie za podaniem źródła i autora w całości i we fragmentach dozwolone.
Główny | Kampania | Artykuły | Sprawy | Prawo | Materiały | Przyłącz się | Wspomóż | Galeria | Kontakt | Linki

stat4u