AKCJA:
| 06.11.2009 Bielsko-Biała: Prezydent im niestraszny |
|
|
Źródło: http://www.super-nowa.pl/ W konflikcie na linii ratusz – lokatorzy, żadna ze stron nie odpuszcza. Mieszkańcy bielskich kamienic nie przelękli się pisma wiceprezydenta Jędrusińskiego, który zarzucił im oszczerstwo i groził „postępowaniami przewidzianymi przepisami prawa”. Wręcz przeciwnie, są nim oburzeni. Wczoraj odpowiedzieli władzom miasta i zapowiedzieli dalsze akcje. Odpowiedź Komitetu Lokatorskiego „Pod Bezpiecznym Dachem” publikujemy tu i tu. Wczoraj rozmawialiśmy z Michałem Murawskim, jednym z liderów ruchu. Z jego wypowiedzi wynika, że lokatorzy nie zamierzają składać broni. Redakcja: Czy wystraszyli się państwo pisma wiceprezydenta Jędrusińskiego? Michał Murawski: Tak, przestraszyliśmy się pisma pana Jędrusińskiego, ponieważ nie dość, że grozi nam utrata dachu nad głową, to w obliczu dążenia do prawdy grozi się nam jeszcze procesem i utratą wolności. Poczuliśmy się jak w krajach bloku wschodniego, gdzie zwykłym ludziom zamyka się usta pod groźbą więzienia. Bardziej niż władz miasta obawiamy się jednak sytuacji, jaka ma miejsce wokół spraw dotyczących lokatorów kwaterunkowych. Boimy się, że stracimy dach nad głową, a miasto nie ma nic do zaproponowania obywatelom Bielska-Białej, których swojego czasu skierowało do mieszkań kwaterunkowych. Brak przejrzystości w tych kwestiach bardzo nas niepokoi. Co jakiś czas dowiadujemy się z mediów o kolejnych aferach związanych z nielegalnym przejmowaniem kamienic, i tak jak ma to miejsce między innymi w Warszawie i Krakowie, tak teraz obserwujemy analogiczny scenariusz w Bielsku-Białej. Red.: Będą następne akcje lokatorów? MM.: Komitet Lokatorski Pod Bezpiecznym Dachem powstał właśnie dlatego, że łączy nas obawa o utratę własnych domów i troska o nasze rodziny. Utrata dachu nad głową dla nas jest najczarniejszym scenariuszem. To że miasto zamiast dbać o swoich mieszkańców, zakazuje zgromadzenia i straszy procesem, utwierdza nas w przekonaniu, że mieszkańcy naszego miasta nie mają nic do powiedzenia w sprawach bezpośrednio ich dotyczących. To, co się dzieje nie ma nic wspólnego z demokracją, którą ponoć zapewnia nam Konstytucja RP. Miasto nie jest własnością polityków i biznesu, miasto należy do jego obywateli. Mieszkanie jest naszym prawem, a nie towarem, który można sprzedać z lokatorami. |
Najnowsze artykuły
- O co chodzi w naszej kampanii
- Erbel: Lokatorski monitoring
- Rusza lokatorski monitoring warszawskiej polityki mieszkaniowej
- Demokracja czy darwinizm w Warszawie? Wokół zabójstwa Joli Brzeskiej
- Malinowski: Mieszkaniowa elastyczność w służbie biznesu
- Erbel: 2011 - poszerzanie pola walki
- Ciszewski: Lokatorzy na wojnie
- WSL wygrywa z prezydentem miasta - czy dowiemy się o skali reprywatyzacji?
- Urbański: Brutalność eksmisji. Czy dalej będziecie milczeć?
- Manifest Nowej Polityki Mieszkaniowej
- Sprawa Brzeskiej
- Warszawa: Debata "Jak mieszkać?"
- Relacja z Dnia Lokatora 2011
- Warszawa: Dzień Lokatora 2011
- 18.08.2011 Warszawa - lokatorzy pod sejmem
- FA Poznań: Przetarg na antyspołeczną politykę miasta
- Czas skończyć z eksmisją na bruk!
- Zmiany w TBSach i Społeczne Grupy Mieszkaniowe – WSL opiniuje projekty rządowe
- Erbel: Życzymy Pani Prezydent lepszej polityki miejskiej!
- WP: Warszawski gigant na sprzedaż. Będa podwyżki cen
- Smoleński: Kto zapłaci za sprzedaż SPECu?
- Kodeks Hanki - piosenka lokatorska
- 26.07 Warszawa: Relacja z "imieninowego protestu"
- Górski: A gdyby transport był bezpłatny?
- Czarnota: pojemniki na ludzkie odpady

Kopiowanie za podaniem źródła i autora w całości i we fragmentach dozwolone.
Główny | Kampania | Artykuły | Sprawy | Prawo | Materiały | Przyłącz się | Wspomóż | Galeria | Kontakt | Linki















