| 10.06.2011 Warszawa: Władze miasta nie wiedzą ile kamienic oddają |
|
|
Autor: Warszawskie Stowarzyszenie Lokatorów Źródło: http://wsl.lokatorzy.pl Władze Warszawy nie wiedzą ile budynków i mieszkań zwróciły prywatnym osobom w ramach reprywatyzacji, ani nie posiadają żadnych danych statycznych na temat prognozy dalszej dynamiki zwrotów. Co więcej, urzędnicy nie zamierzają tych danych ani zebrać, ani udostępnić opinii publicznej - takie informacje uzyskało WSL w wyniku zawnioskowania o dostęp do informacji publicznej. W grudniu 2010 r., WSL zwróciło się z wnioskiem o dostęp do informacji publicznej do Biura Gospodarki Nieruchomościami m.st. Warszawy. Zapytaliśmy o dane na temat:
Odpowiadając na nasz wniosek, BGN zażądało przedstawienia uzasadnienia dla wnioskowania o informację - Biuro powołało się na przepisy Ustawy o dostępie do informacji publicznej, które stanowią, że w przypadku żądania informacji przetworzonej (tj. takiej, którą instytucja powinna opracować na podstawie posiadanych informacji), należy przedstawić uzasadnienie, że udostępnienie informacji jest "szczególnie istotne dla interesu publicznego". Stosowne uzasadnienie, WSL przedstawił 28 lutego 2011 r., wskazując na takie okoliczności jak: związany z reprywatyzacją wzrost zagrożenia wykluczeniem społecznym,
Zdaniem BGN, uzasadnienie nie jest jednak wystarczające - w opinii Biura, która została zawarta w decyzji o odmowie udzielenia informacji publicznej z dnia 2 czerwca br., WSL "reprezentuje jedynie część - a nie całość, mieszkańców Warszawy" oraz nie wykazało w jaki sposób uzyskane dane zostaną wykorzystane do poprawy funkcjonowania organów administracji i lepszej ochrony interesu publicznego. Krótko mówiąc - zdaniem urzędników, organizacje zrzeszające określone grupy społeczne nie mogą domagać się realizacji konstytucyjnego prawa do informacji publicznej, ponieważ "nie reprezentują ogółu społeczeństwa", a nawet gdyby ten ogół reprezentowały - muszą wykazać jak realnie poprawią przy pomocy uzyskanych danych funkcjonowanie instytucji publicznych.
Rodzi się tutaj wątpliwość: Czy w myśl tej interpretacji jakiekolwiek stowarzyszenie czy organizacja społeczna mogłyby otrzymać informację publiczną? Wydaje się to mocno wątpliwe - każda organizacja reprezentuje zazwyczaj określoną grupę społeczną lub jej interesy, a wpływ na funkcjonowanie państwa ma bardzo ograniczony. Odmowa BGK jest więc jedynie wybiegiem formalnym, który de facto oznacza, że władze Warszawy nie wiedzą i nie chcą wiedzieć jaki jest zasięg reprywatyzacji oraz nie chcą, aby mieszkańcy Warszawy dowiedzieli się jak faktycznie przebiega reprywatyzacja.
Dokumenty: |
Najnowsze artykuły
- O co chodzi w naszej kampanii
- Erbel: Lokatorski monitoring
- Rusza lokatorski monitoring warszawskiej polityki mieszkaniowej
- Demokracja czy darwinizm w Warszawie? Wokół zabójstwa Joli Brzeskiej
- Malinowski: Mieszkaniowa elastyczność w służbie biznesu
- Erbel: 2011 - poszerzanie pola walki
- Ciszewski: Lokatorzy na wojnie
- WSL wygrywa z prezydentem miasta - czy dowiemy się o skali reprywatyzacji?
- Urbański: Brutalność eksmisji. Czy dalej będziecie milczeć?
- Manifest Nowej Polityki Mieszkaniowej
- Sprawa Brzeskiej
- Warszawa: Debata "Jak mieszkać?"
- Relacja z Dnia Lokatora 2011
- Warszawa: Dzień Lokatora 2011
- 18.08.2011 Warszawa - lokatorzy pod sejmem
- FA Poznań: Przetarg na antyspołeczną politykę miasta
- Czas skończyć z eksmisją na bruk!
- Zmiany w TBSach i Społeczne Grupy Mieszkaniowe – WSL opiniuje projekty rządowe
- Erbel: Życzymy Pani Prezydent lepszej polityki miejskiej!
- WP: Warszawski gigant na sprzedaż. Będa podwyżki cen
- Smoleński: Kto zapłaci za sprzedaż SPECu?
- Kodeks Hanki - piosenka lokatorska
- 26.07 Warszawa: Relacja z "imieninowego protestu"
- Górski: A gdyby transport był bezpłatny?
- Czarnota: pojemniki na ludzkie odpady

Kopiowanie za podaniem źródła i autora w całości i we fragmentach dozwolone.
Główny | Kampania | Artykuły | Sprawy | Prawo | Materiały | Przyłącz się | Wspomóż | Galeria | Kontakt | Linki















