Pierwszy obchód lekarski po lokalach gminy bez C.O.

W ten weekend doktor Michał Sutkowski w asyście organizatorek WSL udał się z pierwszą wizytą po miejskich kamienicach pozbawionych kaloryferów i ciepłej wody. Prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych skupił się na wstępnej dokumentacji chorób wynikłych z niedogrzania, wilgoci i zagrzybienia lokali komunalnych. Dr Sutkowski nie krył zdumienia: „mam wieloletnie doświadczenie w zawodzie i mało może mnie zaskoczyć. Jednak stan odwiedzonych lokali bez C.O. jest skandaliczny. Spotkane tu choroby – od astmy po gruźlicę – bezsprzecznie można ograniczyć przy realnej możliwości ogrzania lokali oraz odpowiedzialnym zarządzie. Grzyb i powtarzający się zestaw dolegliwości wskazują, że dziś niezamożni lokatorzy pozbawieni C.O. nie mogą liczyć ani na jedno, ani drugie”.

Obchód po kamienicach Kamionka i Grochowa trwał około trzech godzin i był pierwszym krokiem w kampanii WSL i ekspertów lekarzy, mykologów mikrobiologów itd., wymierzonej w główne źródło wielu chorób lokatorskich: ogromne koszty ogrzewania prądem w lokalach bez C.O. Uważamy, że odpowiedzialność za ten stan leży po stronie ratusza i rządu. Ponad dwie trzecie kamienic zarządzanych przez gminę nie ma kaloryferów. Tempo podłączeń tych kamienic to mniej niż 1 procent rocznie. Z obserwacji WSL wynika, że rządząca w stolicy partia PO wypiera ze świadomości skutki wysokich kosztów ogrzewania: zadłużenie i choroby fizycznie wyniszczające mieszkańców 16 tysięcy lokali bez C.O. Jednocześnie, regulowane przez rząd ceny prądu są względem siły nabywczej niemal najwyższe w Europie. Ustalany przez Ministerstwo Energetyki dodatek energetyczny wynosi średnio 15 zł na miesiąc co ofiary ubóstwa energetycznego odbierają jako kpinę i brak zrozumienia. Koszty prądu w lokalach przeznaczonych dla ubogich osób to nawet tysiąc złotych miesięcznie, rachunki wyrównawcze po zimie sięgają 7 tysięcy złotych. Z tego powodu realne opłaty za takie mieszkania przewyższają rynkowe stawki wynajmu. Inaczej mówiąc, prawie 70 procent kamienic zarządzanych przez gminę nie spełnia swojej podstawowej roli – zapewniania potrzeb mieszkaniowych dla niezamożnych mieszkańców Warszawy, którzy często pracują w zawodach kluczowych dla funkcjonowania tego miasta: to listonosze, pracownice żłobków i przedszkoli, itd. O fikcji tanich mieszkań możemy zresztą mówić w skali całego kraju.
Już wkrótce wraz z prezesem Warszawskich Lekarzy Rodzinnych uruchamiamy darmowy punkt porad medycznych. Jeszcze w październiku pobierzemy pierwsze próbki powietrza w zagrzybionych lokalach bez C.O. Wołamy o zniesienie długów i czynszów do czasu wstawienia kaloryferów oraz o realne dodatki energetyczne. Ratusz i rząd nie mogą zapewniać ustawowo rentowności prywatnym koncernom energetycznym i pogrążać nas w długach i chorobach. Zachęcamy do zrzeszania się w WSL. Czas postawić się chorej polityce mieszkaniowej. Jeśli nic się nie zmieni, wystawimy rachunek władzy – za wyniszczające nas choroby wynikłe z antyspołecznej polityki mieszkaniowej. Zgłaszajcie się do nas, wysyłajcie zdjęcia, bierzcie udział w działaniach, informujcie sąsiadów. Nie poddawajcie się, walczcie z nami o swoje i nasze zdrowie.