Mykolodzy badają pleśń w lokalach miasta na wniosek WSL

WSL walczy z chorą polityką mieszkaniową. We wtorek badaliśmy zatrute powietrze w lokalach komunalnych bez C.O. w trzech różnych stronach Pragi Południe, pod kątem chorób lokatorskich powodowanych warunkami lokalowymi. Zdecydowaliśmy się zainterweniować w takich lokalach wraz z przedstawicielką Stowarzyszenia Mykologów Polskich i mikrobiologami. Próbki grzybów ze zgłoszonych nam lokali bez C.O. na Kamionku oraz Grochowie Północnym i Południowym zostały pobrane do analizy mikrobiologicznej. Jej wyniki poznamy za ok. 4 tygodnie. Mykolog Krystyna Styrczula już po wstępnym rekonesansie stwierdza jednak że w lokalach tych występuje nawet 5-6 gatunków trujących grzybów, w tym najbardziej śmiercionośne i rakotwórcze.

Obecne działania WSL są reakcją na stanowisko władz miasta i urzędników zarządzających kamienicami komunalnymi (70 proc. z nich nie posiada C.O.), że choroby lokatorów tych domów nie mają nic wspólnego ze skazywaniem ich na drastyczne koszty ogrzewania. Nasze obserwacje przez rok kampanii wskazują na coś odwrotnego: skutkiem braku dostępu do ogrzewania przez wysokie rachunki jest wyziębienie, wilgoć, grzyb oraz towarzyszące temu czasem długi, widmo eksmisji lub odcięcia prądu. Przez takie warunki lokatorzy mieszkań bez C.O. często podejmują jeszcze bardziej wytężoną pracę, pracują na emeryturach lub po dwa etaty, a większość zarobków i tak pożera zimne gnijące mieszkanie.

Do wielu takich mieszkań przydzielane są rodziny z małymi dziećmi, pracownice samorządowe (żłobków, bibliotek itp) czy kucharki i sprzątaczki stołecznych ministerstw. Jeden z badanych lokali zasiedlają m.in. budowlańcy załamani syzyfową pracą remontów ścian, z których po chwili znów wyłania się grzyb. Z ich relacji wynika, że ostatni remont ścian w tej kamienicy z pieniędzy publicznych odbył się za czasów Gomułki w latach 60.

WSL twierdzi, że władze Warszawy są odpowiedzialne za wyniszczanie biologiczne wielu lokatorów mieszkań bez C.O. Wysokie koszty ogrzewania pożerają nawet środki na zakup niezbędnych leków. Niekiedy ratusz przydziela takim osobom lokale w kamienicach co do których otwarcie przyznaje, że nie ma żadnych planów podłączeń do C.O. (np. ze względu na małą liczbę lokali lub roszczenia). Władze pobierają czynsze aż do rozpadnięcia się tych domów bądź do przyspieszonej śmierci lokatorów.

Próbując ratować ludzi w takich kamienicach i badając zatrucie lokali WSL i sprzymierzeni z nim eksperci tak naprawdę na własny koszt wykonują pracę, z której nie wywiązują się publiczne instytucje. Podczas każdej podobnej wizyty słyszymy od lokatorów, jak to administratorzy na inspekcji są w stanie wyrazić szok (“oo kurwa!”) ale nie są w stanie zrobić tego co do nich należy. Także SANEPID idzie po najmniejszej linii oporu względem władzy. Nawet po wniosku działaczek WSL na gruźlicznej Serockiej 19 inspektor sanitarny nie zbadał składu powietrza i zagrzybienia lokali (przeprowadzono inspekcję klatek, strychów itp, nakładając na administrację mandat karny w wysokości 100 zł…).

Dlatego jeśli chcemy przeżyć musimy się zrzeszać i brać sprawy we własne ręce. Nie czekając na ostateczne wyniki badań trucizn, do których pakują nas władze, przypominamy żądania WSL o wdrożenie odważnych narzędzi walki z ubóstwem energetycznym, tj. drastycznymi kosztami ogrzewania.

Do czasu podłączenia wszystkich do C.O. (przed kampanią WSL tempo podłączeń w budynkach gminy sięgało 1 proc. rocznie), domagamy się:
1. całkowitego zawieszenia czynszów komunalnych
2. uruchomienia dopłat wyrównawczych do wysokich rachunków za prąd

Opisany tu problem nie dotyczy tylko Warszawy – o długach i chorobach w lokalach bez C.O. informują nas lokatorzy z całego kraju. Jedynie 30 procent lokali komunalnych w Polsce ma dostęp do C.O. (GUS 2016). Władze miast jak widać mają inne priorytety. Także polski rząd bardzo słabo walczy z ubóstwem energetycznym. Neoliberalny kierunek deregulacji i prywatyzacji energetyki wpycha nas w ogromne koszty. Rząd jako ‘ulgę’ proponuje dodatek w wysokości 15 zł miesięcznie. To kpina. Rząd nie jest też w stanie zakazać firmom odcinania prądu w mieszkaniach chwilę po zanotowaniu braku wpłaty. Jesteśmy skazywani na ogromny wyzysk, własnym zdrowiem i skromnym budżetem płacimy za kryzys, które wywołują elity. Mamy tego dosyć!!!

Nie poddawaj się. Dołącz do WSL. Razem wystawimy rachunek władzy.